Gwałtowne wzrosty, historyczne rekordy i równie dynamiczna korekta – rynek złota w ostatnich dniach pokazał pełne spektrum. W najnowszym odcinku GoldWeeka Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark, szczegółowo analizuje wydarzenia, które doprowadziły do historycznych rekordów cenowych, a następnie gwałtownej korekty.

Poniżej przedstawiamy pogłębioną analizę, która porządkuje fakty i odpowiada na kluczowe pytania. Dlaczego złoto bije rekordy cenowe? Czy obecne ATH to bańka, czy nowy punkt odniesienia dla rynku? Czy po gwałtownej korekcie złoto nadal ma potencjał wzrostowy?
Ile kosztuje złoto?
Na dzień 2 lutego 2026 r. cena złota na rynku globalnym wynosi ok. 4700 USD za uncję, co odpowiada około 150 dolarom za gram surowca. To poziom niższy niż niedawne historyczne szczyty powyżej 5500 USD, ale nadal wysoki w szerokim kontekście długoterminowym.
Tak znaczący spadek po wcześniejszych rekordach jest elementem normalnej reakcji rynkowej po bardzo szybkim wzroście cen. Po fazie gwałtownego rajdu (czyli dynamicznych wzrostów cen złota, które wcześniej biły ATH), rynek potrzebował korekty – czasu, by „strawić” wcześniejsze ruchy, przewietrzyć pozycje i całkowicie niektóre zrealizować z zyskiem.
To mechanizm zdrowego rynku, który pomaga uniknąć nadmiernej euforii i tworzy solidniejszą bazę do przyszłych ruchów. Utrzymanie się ceny złota w okolicach 4700 USD pokazuje, że mimo krótkoterminowych wahań fundamentalne czynniki wpływające na popyt nadal działają: geopolityczne ryzyka, zakup rezerw przez banki centralne, niskie (relatywnie) stopy procentowe i globalna niepewność wciąż są obecne w wycenie metalu.
Dlaczego złoto ustanowiło ATH?
W ostatnich dniach stycznia cena złota osiągnęła 5595,44 USD za uncję, ustanawiając aż 12 nowych rekordów cenowych w bardzo krótkim czasie. Był to najszybszy i najbardziej dynamiczny rajd cenowy w historii rynku złota. Wzrost o około 500 USD w zaledwie trzy dni nie był jednak efektem jednego wydarzenia, lecz kumulacją kilku czynników:
- osłabienia dolara amerykańskiego,
- rosnącej niepewności geopolitycznej,
- napięć wokół polityki monetarnej USA,
- rosnącej narracji o „debasement trade”, czyli celowym osłabianiu waluty,
- silnego popytu inwestycyjnego i banków centralnych.
Jak podkreśla Michał Tekliński w GoldWeeku, rynek w pewnym momencie „oderwał się od rzeczywistości krótkoterminowej”, co stworzyło idealne warunki do późniejszej korekty.
Dlaczego po rekordach doszło do gwałtownej korekty?
Po ustanowieniu historycznych maksimów cena złota spadła w ciągu dwóch dni o niemal 500 USD, schodząc w okolice 5000 USD za uncję. Dla wielu inwestorów był to szok, ale z perspektywy rynku – zjawisko całkowicie naturalne.
„Tak dynamiczne wzrosty niemal zawsze kończą się korektą. To nie był sygnał zmiany fundamentów, lecz reakcja techniczna rynku” – wyjaśnia Michał Tekliński na kanale Goldsaver na YouTube.
Kluczowe znaczenie miały:
- automatyczne zlecenia sprzedaży (stop-loss),
- realizacja zysków przez inwestorów krótkoterminowych,
- wysoka aktywność algorytmów handlowych,
- zamykanie pozycji lewarowanych.
Warto podkreślić, że korekta nie została wywołana negatywną informacją fundamentalną, lecz mechaniką rynku po ekstremalnym ruchu cenowym.
Czy korekta oznacza koniec hossy na złocie?
Zdaniem ekspertów – nie. Fundamenty rynku złota pozostają nienaruszone. W dłuższym horyzoncie kluczowe pozostają czynniki strukturalne, które wspierają rynek złota:
- wysoki popyt banków centralnych,
- niepewność geopolityczna (USA, Iran, Bliski Wschód),
- ryzyko kolejnego shutdownu rządu USA,
- presja polityczna wokół Fedu i Jerome’a Powella,
- rosnące zadłużenie państw.
„Złoto potrzebowało schłodzenia. Jeśli rynek ustabilizuje się w okolicach 5000 USD, możliwa jest konsolidacja, a w dalszej perspektywie powrót trendu wzrostowego” – komentuje Tekliński.
Jaką rolę odgrywają banki centralne w obecnym wzroście cen złota?
Dane Światowej Rady Złota (World Gold Council) pokazują, że banki centralne pozostają jednym z głównych filarów popytu. W ostatnim roku zakupiły 863 tony złota, co potwierdza strategiczne znaczenie kruszcu w globalnym systemie finansowym.
Równocześnie fundusze ETF nabyły ponad 800 ton, a całkowity popyt na złoto przekroczył 5000 ton, co jest najwyższym poziomem w historii.
Coraz częściej pojawiają się również głosy dotyczące repatriacji złota, szczególnie w Niemczech, co pokazuje rosnące znaczenie fizycznej kontroli nad rezerwami.
Czy złoto to nadal bezpieczna przystań?
Złoto od wieków pełni funkcję zabezpieczenia kapitału w okresach niepewności. Obecna sytuacja pokazuje, że ta rola nie tylko nie zniknęła, ale wręcz się wzmocniła.
W środowisku:
- wysokiej zmienności rynków,
- ryzyka politycznego,
- niejednoznacznej polityki monetarnej,
- napięć walutowych,
złoto ponownie stało się punktem odniesienia dla inwestorów długoterminowych.
Co dalej z rynkiem złota?
Najbliższe tygodnie mogą przynieść:
- okres konsolidacji,
- zwiększoną zmienność,
- dalszą reakcję rynku na decyzje Fedu,
- nowe impulsy geopolityczne.
Jedno pozostaje niezmienne – złoto wróciło do centrum globalnej debaty finansowej, a inwestorzy znów traktują je jako strategiczny element portfela, a nie tylko spekulacyjny instrument.
W perspektywie średnio- i długoterminowej pojawiają się także bardzo ambitne oczekiwania instytucjonalne względem złota. Najnowsza analiza JP Morgan zakłada, że rosnący popyt zarówno ze strony banków centralnych, jak i inwestorów może wynieść cenę złota do około 6300 USD za uncję do końca 2026 roku.
W opinii analityków nadal trwa strukturalny trend dywersyfikacji rezerw i preferencji dla realnych aktywów, które mają przewagę nad papierowymi. Prognoza JP Morgan uwzględnia także zakupy kruszcu przez banki centralne na poziomie rzędu 800 ton w 2026 r., co ma stanowić jeden z głównych fundamentów pod możliwy wzrost cen po obecnej korekcie i konsolidacji.
Pełna analiza w GoldWeeku
Jeśli chcesz zrozumieć:
- dlaczego korekta była nieunikniona,
- co odróżnia zdrową korektę od zmiany trendu,
- jak inwestorzy powinni interpretować obecne ruchy cen,
obejrzyj najnowszy odcinek GoldWeeka na YouTube, w którym Michał Tekliński szczegółowo omawia mechanikę rynku po rekordach cenowych.
