Czy globalna gospodarka właśnie utknęła w martwym punkcie? Wysokie ceny energii i spowolnienie gospodarcze to recepta na stagflację. W najnowszym odcinku GoldWeeka Michał Tekliński sprawdza, dlaczego złoto stało się „polisą bezpieczeństwa” pierwszego wyboru i jak na tym tle wypada Polska.

GoldWeek: Czego dowiesz się z nowego odcinka?
Michał Tekliński to ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. W najnowszym odcinku GoldWeeka, czyli autorskiego formatu publikowanego na kanale YouTube Goldsavera, ekspert rynkowy skupia się na następujących tematach:
Rośnie popyt na złoto inwestycyjne
Choć sytuacja na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz wciąż wpływają na nastroje, złoto zaczyna reagować na znacznie głębsze problemy monetarne. Według najnowszego raportu Światowej Rady Złota (WGC) za Q1 2026, całkowity popyt wzrósł do 1231 ton. Jednak to, co najciekawsze, kryje się w szczegółach:
- Popyt na sztabki i monety: wzrost o 42% r/r.
- Popyt na biżuterię: spadek o 23% r/r.
A to oznacza, że inwestorzy przestali kupować złoto również dla ozdoby – teraz kupują je przede wszystkim w jednym celu: by ratować siłę nabywczą swoich oszczędności.
– Obecna sytuacja na rynkach finansowych przypomina stąpanie po cienkim lodzie. Choć uwaga mediów często skupia się na geopolitycznych zawirowaniach, pod powierzchnią narasta znacznie groźniejsze zjawisko: stagflacja – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
Pułapka „łatwego pieniądza”
Amerykańska Rezerwa Federalna zmaga się ze skutkami dekady niskich stóp i wpompowania w system 9 bilionów dolarów. Dziś, przy narastającym długu, Fed nie może swobodnie obniżać stóp bez ryzyka wybuchu hiperinflacji. To „najgorszy scenariusz”, w którym rynki unikają gwałtownych ruchów, szukając schronienia w aktywach fizycznych.
– Inwestorzy słusznie obawiają się skutków wieloletniej polityki Rezerwy Federalnej. Wpompowanie w gospodarkę prawie 9 bilionów dolarów poprzez luzowanie ilościowe (QE) stworzyło potężną bańkę zadłużenia. Dziś, przy rosnących cenach energii, Fed znajduje się w kleszczach: nie może drastycznie obniżyć stóp, by ratować gospodarkę obciążoną długiem, nie ryzykując jednocześnie wybuchu jeszcze wyższej inflacji – podkreśla ekspert Grupy Goldenmark.
NBP nie zwalnia tempa
Dla banków centralnych, które w samym pierwszym kwartale zakupiły 244 tony kruszcu, złoto jest ostateczną kotwicą stabilności. Polska, konsekwentnie zwiększając swoje rezerwy, wpisuje się w ten globalny nurt budowania suwerenności finansowej w czasach, gdy „łatwy pieniądz” właśnie się kończy.
– Tylko w samym marcu Narodowy Bank Polski dokupił 11 ton złota, co sprawiło, że nasze narodowe rezerwy urosły do imponującego poziomu ponad 580 ton, a łącznie z zakupami kwietniowymi to już blisko 600 ton kruszcu. W dobie widma stagflacji i niepewności na rynkach energii, Polska konsekwentnie buduje finansowy fundament bezpieczeństwa – zaznacza Michał Tekliński.
Obejrzyj najnowszy GoldWeek i dowiedz się:
- Czym dokładnie jest stagflacja i jak wpływa na Twój portfel?
- Dlaczego nowy szef Fed, Kevin Warsh, ma przed sobą najtrudniejsze zadanie w historii?
- Czy złoto rzeczywiście przestało reagować na geopolitykę?
– Obecna sytuacja gospodarcza jest skomplikowana, z wysokim ryzykiem stagflacji, zwłaszcza w obliczu utrzymujących się napięć na Bliskim Wschodzie i wysokich cen energii. Złoto potwierdza swoją rolę kluczowego aktywa zabezpieczającego wartość. Decyzje banków centralnych, szczególnie Fedu pod nowym przewodnictwem, będą miały kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju globalnej gospodarki – podsumowuje ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
