Większość z nas uważa, że o pieniądzach nie wypada rozmawiać. Pieniądze to wciąż jeden z największych tematów tabu w polskich domach. Izabela Kozakiewicz-Frańczak – ekspertka rynkowa, prezeska Fundacji „Trampki na giełdzie” i mama trójki dzieci – udowadnia jednak, że jest wręcz przeciwnie. Świadome zarządzanie finansami to fundament spokoju w rodzinie, a brak elementarnej wiedzy bywa niezwykle kosztowny, co boleśnie pokazały afery typu Amber Gold czy GetBack.

Edukacja to inwestycja, nie wymówka
Z raportów „Polak Inwestor” wynika, że Polacy chętnie wskazują edukację jako swoje główne aktywo. Traktujemy rozwój osobisty jako inwestycję w lepszą przyszłość i wyższe zarobki. Iza ostrzega jednak przed pułapką „wiecznego kursanta”.
Podobnie jak z kontem demonstracyjnym w domu maklerskim – można na nim spędzić miesiące, ucząc się narzędzi, ale prawdziwa nauka zaczyna się dopiero wtedy, gdy w grę wchodzą realne środki i autentyczne emocje. Edukacja jest kluczowa, by nie iść ślepo za tym, kto ma lepszy marketing, ale w pewnym momencie trzeba postawić na „złoty środek” i pozwolić kapitałowi realnie pracować.
Dlaczego kobiety boją się inwestować?
Dane z badań są nieubłagane: kobiety często surowiej oceniają swoje kompetencje finansowe i bardziej boją się porażki, zwłaszcza w męskim gronie. Często rezygnują z aktywności rynkowej, tłumacząc to brakiem wiedzy lub środków.
Właśnie dlatego inicjatywy takie jak Women Invest są tak potrzebne. Tworzą one bezpieczną przestrzeń do zadawania „głupich pytań” i budowania pewności siebie. Jest to kluczowe nie tylko dla bieżącego portfela, ale przede wszystkim dla przyszłej emerytury i bezpieczeństwa całej rodziny.
Paweł Svinarski

„Z Goldsaverem kupujesz fizyczne złoto w formie sztabek, a nie jakieś opcje na złoto czy inne papiery wartościowe oparte o złoto, którego tak naprawdę wcale wtedy nie posiadasz. W dobie niepewności na rynku, warto mieć coś co faktycznie posiadamy pod ręką”
Reguła 7 dni – Twój behawioralny hamulec bezpieczeństwa
Nawet eksperci mają swoje słabości. Izabela przyznaje, że jej zakupową piętą achillesową są buty i torebki. Aby uniknąć niepotrzebnych wydatków, stosuje metodę „otwartej zakładki”.
Zasada jest prosta: jeśli coś wpadnie Ci w oko, otwórz kartę w przeglądarce i odczekaj od 7 do 14 dni. Jeśli po tym czasie produkt wciąż wydaje się niezbędny – kup go. W większości przypadków emocje opadają, a zakładka zostaje zamknięta, co pozwala zaoszczędzić setki złotych miesięcznie. Warto też zapisywać swoje emocje tydzień po zakupie, by sprawdzić, czy dana rzecz faktycznie przyniosła nam trwałą radość.
Jak uczyć dzieci finansów? Sprytny patent z odsetkami
W kwestii kieszonkowego Iza stosuje nowatorskie podejście, które uczy dzieci mechanizmu działania kapitału. Jej córki otrzymują środki, ale z opcją „oprocentowania” tego, czego nie wydadzą w danym miesiącu.
„To był game changer. Nagle okazało się, że bubble tea wcale nie jest tak potrzebna, kiedy w perspektywie są odsetki od oszczędności” – wspomina Iza.
Edukacja finansowa dzieci to jednak nie tylko kieszonkowe. To przede wszystkim dawanie przykładu. Jeśli mówimy dziecku, że nie potrzebuje kolejnej zabawki, a sami wracamy z piątą parą butów, budujemy „rozdwojenie jaźni”. Kluczem jest szczera rozmowa o potrzebach i zachciankach, a także oswajanie dzieci z przedsiębiorczością od najmłodszych lat.

3 złote rady od Izy Kozakiewicz-Frańczak:
- Stosuj regułę 7/14 dni przed każdym większym zakupem, by okiełznać impulsy konsumpcyjne.
- Uczyń finanse tematem codziennym – rozmawiaj o nich przy kolacji, tak jak o zdrowiu czy myciu zębów.
- Pamiętaj o „przyszłej sobie” – każda stówa wydana dziś na zbędną zachciankę to pieniądze, które odbierasz sobie za 10 czy 20 lat.
Sprawdź, czym jest i jak działa Goldsaver
