Jeszcze niedawno poziom 5000 USD za uncję wydawał się odległą prognozą z raportów inwestycyjnych. Dziś to rzeczywistość, z którą rynek zdążył się już oswoić. Po dynamicznych wzrostach złoto weszło w fazę konsolidacji, a inwestorzy zadają sobie jedno kluczowe pytanie: czy to koniec hossy, czy jedynie przerwa przed kolejnym ruchem w górę? Jak w najnowszym odcinku GoldWeeka mówi Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark, wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z tym drugim scenariuszem.

Michał Tekliński to ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. W najnowszym odcinku GoldWeeka, czyli autorskiego formatu publikowanego na kanale YouTube Goldsavera, ekspert rynkowy skupia się na następujących tematach:
- Cena złota w ciągu ostatnich dwóch tygodni znajduje się w konsolidacji w okolicach 4850-5050 USD, jednak prognozy pozostają bycze. ANZ widzi złoto po 5800 USD w drugim kwartale, UBS – 6200 USD do połowy roku, a Louis Navellier, prezes i założyciel Navellier & Associates, na łamach MarketWatch mówi o 10 000 USD do końca dekady.
- Stany Zjednoczone gromadzą coraz więcej sił wokół Iranu. Choć komunikaty dotyczące ostatnich rozmów są pozytywne, JD Vance zaznacza, że zabrakło porozumienia w kwestii najważniejszej. Sam Iran zaplanował manewry wraz z Rosją.
- Trwa Chiński Nowy Rok, największe święto w południowo-wschodniej części Azji. W jego trakcie sprzedawane są ogromne ilości złota, ale nie pracują też giełdy. Nowy rok to Rok Ognistego Konia, który Chińczycy postrzegają jako czas gwałtownych zmian, szybkich, ryzykownych decyzji i dążenia do wolności.
Aktualne notowania i reakcja rynku
Aktualne dane z 23 lutego 2026 roku pokazują, że złoto ponownie zyskuje na wartości. Według najnowszych notowań spot cena metalu wzrosła do około 5147 USD za uncję, a kontrakty futures na kwiecień handlowane były blisko 5167 USD za uncję, docierając do poziomów niewidzianych od kilku tygodni.
Ten wzrost jest bezpośrednią reakcją rynków na decyzje polityczne i ekonomiczne za oceanem. Orzeczenie Sądu Najwyższego USA, które obaliło część taryf handlowych administracji Donalda Trumpa, wywołało wzrost niepewności, co w naturalny sposób kieruje kapitał inwestorów w stronę złota, traktowanego jako bezpieczne aktywo w okresach ryzyka.
Konsolidacja po silnych wzrostach to naturalny etap
W ostatnich tygodniach cena złota porusza się w stosunkowo wąskim przedziale około 4850–5050 USD za uncję. To wyraźna zmiana po wcześniejszym rajdzie, w trakcie którego notowania potrafiły rosnąć o setki dolarów w bardzo krótkim czasie.
Taka stabilizacja jest jednak naturalnym elementem cyklu rynkowego. Jak wyjaśnia w najnowszym odcinku GoldWeeka Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldenmark i Goldsaver:
„Po bardzo dynamicznych wzrostach obserwujemy fazę stabilizacji, która jest naturalnym elementem rynku. Konsolidacja pozwala na zbudowanie bardziej stabilnych fundamentów pod dalszy trend wzrostowy.”
To właśnie w takich momentach rynek przechodzi z fazy napędzanej emocjami do fazy opartej na fundamentach. Inwestorzy analizują dane makroekonomiczne, politykę banków centralnych oraz sytuację geopolityczną, które w długim terminie mają znacznie większe znaczenie niż krótkoterminowe wahania cen.
Polityka Fed pozostaje kluczowym czynnikiem
Jednym z najważniejszych elementów wpływających na rynek złota jest polityka monetarna prowadzona przez amerykański bank centralny, czyli Rezerwę Federalną (Fed). Złoto nie przynosi odsetek, dlatego jego atrakcyjność rośnie szczególnie wtedy, gdy realne stopy procentowe spadają lub gdy inwestorzy spodziewają się ich obniżek.
„Złoto jest szczególnie wrażliwe na poziom realnych stóp procentowych. Gdy rośnie przekonanie, że koszt pieniądza będzie spadał, inwestorzy zaczynają szukać alternatywnych sposobów ochrony kapitału, a złoto jest jednym z najważniejszych z nich” – podkreśla Michał Tekliński.
Każdy sygnał sugerujący łagodniejszą politykę monetarną działa więc jak paliwo dla rynku metali szlachetnych.
Geopolityka znów przypomina, po co istnieje złoto
Drugim filarem wspierającym ceny złota pozostaje sytuacja geopolityczna. Rosnące napięcia na świecie zwiększają niepewność inwestorów, a to właśnie w takich warunkach złoto historycznie zyskuje na znaczeniu.
„Złoto od tysięcy lat pełni funkcję zabezpieczenia w czasach niepewności. Gdy rośnie ryzyko systemowe, inwestorzy wracają do aktywów, które nie są zależne od kondycji żadnego państwa ani systemu finansowego” – mówi Michał Tekliński.
To jeden z powodów, dla których banki centralne na całym świecie w ostatnich latach rekordowo zwiększały swoje rezerwy złota.
Azja napędza globalny popyt
Kluczową rolę w obecnym cyklu wzrostowym odgrywa również Azja, a szczególnie Chiny. Tam złoto jest nie tylko inwestycją, ale także fundamentem kultury finansowej i jednym z podstawowych sposobów przechowywania majątku.
Popyt fizyczny ze strony inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych pozostaje bardzo wysoki, co stanowi solidne wsparcie dla globalnych cen.
„W krajach azjatyckich złoto jest traktowane jako podstawowa forma zabezpieczenia majątku. Ten strukturalny popyt jest jednym z najważniejszych czynników stabilizujących rynek w długim terminie” – wyjaśnia Michał Tekliński, ceniony analityk rynkowy.
Instytucje finansowe podnoszą prognozy
Rosnący optymizm widać również w prognozach największych instytucji finansowych. Według banku inwestycyjnego UBS cena złota może osiągnąć poziom nawet 6200 USD za uncję, a inne globalne instytucje wskazują na podobne scenariusze.
To pokazuje, że obecna konsolidacja nie zmienia długoterminowego obrazu rynku.
„Fundamenty rynku złota pozostają bardzo silne. Rosnący popyt ze strony banków centralnych, niepewność geopolityczna i zmiany w polityce monetarnej tworzą środowisko sprzyjające dalszym wzrostom” – podsumowuje ekspert Goldsavera i Goldenmark.
Czy to dobry moment, by zainteresować się złotem?
To jedno z najczęściej zadawanych pytań przez inwestorów.
Historia rynku pokazuje, że największe ruchy wzrostowe często poprzedzone są okresami stabilizacji, podobnymi do tego, który obserwujemy obecnie. Konsolidacja pozwala rynkowi „złapać oddech” i przygotować się na kolejny etap cyklu.
Dla wielu inwestorów złoto pozostaje nie tylko narzędziem inwestycyjnym, ale przede wszystkim formą długoterminowego zabezpieczenia majątku.
I właśnie dlatego, mimo krótkoterminowych wahań, jego rola w globalnym systemie finansowym pozostaje silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Najważniejsze pytania o złoto w 2026 roku
Czy złoto osiągnie 6000 USD za uncję?
Według prognoz największych instytucji finansowych jest to scenariusz realistyczny w perspektywie najbliższych kilkunastu miesięcy. Banki takie jak JP Morgan, UBS czy BNP Paribas wskazują poziomy w przedziale 6000–6300 USD jako możliwe do osiągnięcia w obecnym cyklu rynkowym.
Jak podkreśla Michał Tekliński, ekspert Goldsaver i Goldenmark:
„Jeszcze kilka lat temu poziom 6000 dolarów za uncję wydawał się skrajnie optymistyczną prognozą. Dziś coraz więcej instytucji traktuje go jako realistyczny scenariusz bazowy, wynikający z rosnącego popytu instytucjonalnego i zmieniającego się układu sił w globalnej gospodarce.”
Kluczowymi czynnikami pozostają zakupy banków centralnych, niepewność geopolityczna oraz zmiany w polityce monetarnej.
Dlaczego złoto rośnie w długim terminie?
Cena złota rośnie przede wszystkim dlatego, że jest aktywem niezależnym od systemu finansowego i polityki poszczególnych państw.
Najważniejsze czynniki wspierające wzrosty to:
- zakupy banków centralnych,
- spadające realne stopy procentowe,
- rosnące zadłużenie państw,
- napięcia geopolityczne,
- utrata siły nabywczej walut fiducjarnych.
„Złoto nie jest zobowiązaniem żadnego rządu ani instytucji. W świecie rosnącego zadłużenia i niepewności właśnie ta niezależność sprawia, że jego znaczenie systematycznie rośnie” – wyjaśnia Michał Tekliński.
Czy to dobry moment na zakup złota, gdy cena jest blisko rekordów?
Wbrew intuicji, historyczne maksima często pojawiają się w trakcie długoterminowych trendów wzrostowych, a nie na ich końcu.
„Największym błędem inwestorów jest czekanie na ‘idealny moment’. W praktyce najważniejsze jest budowanie pozycji stopniowo i długoterminowo, a nie próba przewidywania krótkoterminowych korekt” – mówi Michał Tekliński z Goldsavera.
Wielu inwestorów traktuje złoto nie jako spekulację, lecz jako element zabezpieczenia majątku.
Dlaczego banki centralne kupują złoto?
Banki centralne kupują złoto, aby zmniejszyć zależność od dolara amerykańskiego i zwiększyć bezpieczeństwo swoich rezerw.
Złoto:
- nie podlega inflacji w taki sam sposób jak waluty,
- nie jest zobowiązaniem żadnego państwa,
- stanowi uniwersalną formę rezerw akceptowaną globalnie.
„Zakupy banków centralnych to jeden z najważniejszych sygnałów długoterminowego trendu. Instytucje odpowiedzialne za stabilność finansową państw zwiększają udział złota, ponieważ traktują je jako fundament bezpieczeństwa” – podkreśla Michał Tekliński.
Czy złoto chroni przed inflacją?
Historycznie złoto skutecznie chroniło siłę nabywczą w długim terminie, szczególnie w okresach wysokiej inflacji i niestabilności gospodarczej.
Nie oznacza to, że jego cena rośnie liniowo, ale w długiej perspektywie zachowuje realną wartość kapitału.
„Złoto nie zawsze reaguje natychmiast na inflację, ale w długim terminie pozostaje jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony siły nabywczej pieniądza” – mówi ekspert rynkowy Grupy Goldenmark.
Czy złoto może jeszcze znacząco zdrożeć?
Większość czynników, które napędzały wzrosty w ostatnich latach, nadal pozostaje aktualna.
Należą do nich:
- globalna niepewność gospodarcza,
- rosnące zadłużenie państw,
- zmiany w globalnym systemie finansowym,
- rosnący popyt ze strony banków centralnych i inwestorów.
„Złoto coraz wyraźniej wraca do roli strategicznego aktywa w globalnym systemie finansowym. To nie jest już tylko inwestycja – to element zabezpieczenia w świecie rosnącej niepewności” – podsumowuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
